list z dna świata

myślałem, że zbyt bliski byłem słońcu

i nie znałem rzeczywistości własnych rąk

ale teraz, oglądając cię z samego dna świata, ojcze

z podszewki morza

powinienem opowiedzieć o tym

jak zmieniłem opinię o bogach

o tym, że nektar, ambrozja i poezja

to kłamstwo

gdybym mógł wzlecieć na nowo

poszybowałbym wyżej

i wziąłbym cię ze sobą

a co by po nas zostało?

nic, najwyżej podmuch lotu

i wyłuskana z powietrza prawda

co istnieje gdzieś nad nami

promienie padają nie na nas

lecz na nasze młodzieńcze uniesienia

i kończą się nie zaczynając wcale

z niedowierzaniem dotykamy własnych skrzydeł

i brakuje nam nóg by skoczyć

ale wiesz, Dedalu

- one tam są

i jest w twoich rękach ratunek

złącz na nowo pióra

wzbij się

Napisz odpowiedź