scena balkonowa
stoi na balkonie
a estetyka niewzruszenia przewyższa wszelką urodę
niezgrabnymi ruchami
kreśli w powietrzu granice jego ciała
i cierpliwie czeka na moment
w którym dokona się naruszenie horyzontu
moment ten nie następuje
potem długo zgłębia tajemnice nieprzybycia
i tylko obsiadające ją ptaki znają odpowiedź
która ma swój początek wraz z ideą lotu
nie wiedziała
że jedyne uczucia jakie w nim budziła
były jak włos na języku
albo rzęsa w oku
nigdy nie powiedział do niej po imieniu
- Julio
i było jak w bajce
nie istnieli
***
tak zastygła
z palcem wskazującym zwróconym ku niebu
a drugą ręką wrośniętą w poręcz
wtedy była najpiękniejsza
gdy trwała w doskonałym smutku