dla Pata
na przedmieściach
przed ludźmi
w przedświtach i przedświatach
przed Słońcem i Bogiem
z własnej woli uwięzieni na przecięciu każdego zmysłu
ponad ramami myśli i zdarzeń
krzyczymy dla absolutu ciszy
i jaśnieje
ale nie mówmy nawet o tym
nigdy nie ufałam językowi i prawdzie
to tak jakby odgadnąć skrzyżowanie wzrostu i zaniku
wiesz jak to jest
wszędzie tam gdzie ciemność zachodzi nam na oczy
możliwe byłoby
zaciskanie warg
nie wypuszczanie powietrza
moglibyśmy wtedy
otwierać okręgi
wstrzymywać chwile